Na co umarl Stalin?
- Na szczescie!
Czy kobieta po 60-tce moze miec prostopadly do ciala biust?
- Tak, jak zmywa podloge.
- Tak, jak zmywa podloge.
Szli sobie przez las Jasiu i Małgosia w pewnej chwili zobaczyła dwie małe wiewiórki kopulujące ze sobą.Małgosia wpadając w zakłopotanie pyta Jasia:
- Jasiu co one robią?
- Smażą placki
Odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W pewnym momencie znów sytuacja się powtarza z tym,że Małgosia zobaczyła dwa zajączki bzykające się na polance.
- Jasiu co one robią?
- Smażą placki
Odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W końcu doszli do domu, a na wejściu mamusia pyta córkę:
- Małgosiu kochanie co robiliście?
- A wiesz mamo smażyliśmy placki z Jasiem.
- Co takiego placki? mmm to dała byś mi jednego spróbować.
Słysząc to Małgosia podniosła sukienkę do góry i mówi:
- Teraz mamusiu to mi możesz wylizać patelnie!!
- Jasiu co one robią?
- Smażą placki
Odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W pewnym momencie znów sytuacja się powtarza z tym,że Małgosia zobaczyła dwa zajączki bzykające się na polance.
- Jasiu co one robią?
- Smażą placki
Odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W końcu doszli do domu, a na wejściu mamusia pyta córkę:
- Małgosiu kochanie co robiliście?
- A wiesz mamo smażyliśmy placki z Jasiem.
- Co takiego placki? mmm to dała byś mi jednego spróbować.
Słysząc to Małgosia podniosła sukienkę do góry i mówi:
- Teraz mamusiu to mi możesz wylizać patelnie!!
Dyrektor więzienia zwołuje więźniów na apel i pyta:
- Który z was z was skacze najwyżej?
Ponieważ nikt się nie zgłasza, podchodzi do pierwszego więźnia i pyta:
- Ile skoczysz?
- Metr.
- Dać mu bochenek chleba.
- A ty? - pyta drugiego. - Ile skoczysz?
- Dwa metry.
- Dać mu dwa bochenki chleba - mówi dyrektor do strażnika.
Trzeci myśli: "Jak powiem, że trzy metry, to dostanę trzy biochenki chleba".
- No, a ty ile skoczysz? - dyrektor pyta trzeciego.
- Trzy metry!
Dyrektor:
- Dać mu łańcuch i kulę mu nogi, bo jeszcze mur przeskoczy!
- Który z was z was skacze najwyżej?
Ponieważ nikt się nie zgłasza, podchodzi do pierwszego więźnia i pyta:
- Ile skoczysz?
- Metr.
- Dać mu bochenek chleba.
- A ty? - pyta drugiego. - Ile skoczysz?
- Dwa metry.
- Dać mu dwa bochenki chleba - mówi dyrektor do strażnika.
Trzeci myśli: "Jak powiem, że trzy metry, to dostanę trzy biochenki chleba".
- No, a ty ile skoczysz? - dyrektor pyta trzeciego.
- Trzy metry!
Dyrektor:
- Dać mu łańcuch i kulę mu nogi, bo jeszcze mur przeskoczy!
Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki?
- Bo się kiepsko masłem smaruje.
- Bo się kiepsko masłem smaruje.
Dlaczego faceci z innych miast nie lubia Warszawianek ?
- Bo z jednej strony jest Wola i Ochota, a z drugiej Wlochy i Brodno.
- Bo z jednej strony jest Wola i Ochota, a z drugiej Wlochy i Brodno.
Późny wieczór. Chłopak odprowadza dziewczynę do domu. Stają pod klatką, on opiera się wygodnie jak macho i mówi:
- Zrób mi na dobranoc laskę.
Kobieta:
- No co ty, daj spokój!
- No zrób mi, proszę!
- Tutaj? Wstydzę się!
- No dalej, zrób!
I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec panny i mówi:
- Kaśka! Zrób mu tę laskę... albo siostra mu zrobi, albo nawet ja zrobię ci laskę, gościu... Tylko weź tę rękę z domofonu!
- Zrób mi na dobranoc laskę.
Kobieta:
- No co ty, daj spokój!
- No zrób mi, proszę!
- Tutaj? Wstydzę się!
- No dalej, zrób!
I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec panny i mówi:
- Kaśka! Zrób mu tę laskę... albo siostra mu zrobi, albo nawet ja zrobię ci laskę, gościu... Tylko weź tę rękę z domofonu!
Rozmawiają dwie liczby ujemne. Jedna mówi do drugiej:
- Wiesz, chyba usunę sobie minus.
A druga na to:
- No coś ty, nie bądź taka bezwzględna.
- Wiesz, chyba usunę sobie minus.
A druga na to:
- No coś ty, nie bądź taka bezwzględna.
przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Po pańskiej ostatniej kuracji hormonalnej zaczyna dziać się ze mną coś niedobrego.
- Tak? A co?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- Niech się pani nie martwi. Gdy tylko skończymy kurację, włosy powypadają.
- Dziękuję, uspokoił mnie pan.
- A gdzie dokładnie wyrastają pani te włosy?
- Na jądrach, panie doktorze.
- Po pańskiej ostatniej kuracji hormonalnej zaczyna dziać się ze mną coś niedobrego.
- Tak? A co?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- Niech się pani nie martwi. Gdy tylko skończymy kurację, włosy powypadają.
- Dziękuję, uspokoił mnie pan.
- A gdzie dokładnie wyrastają pani te włosy?
- Na jądrach, panie doktorze.
W Zakopanem miała się odbyć walka Gołoty z Tysonem wszystko już było przygotowane przyszedł dzień walki a Gołota się nie pojawił no ale górale zdenerwowani po tych przygotowaniach stwierdzili że walka musi sie odbyć wiec idą do bacy i sie pytają:
- baco bydziecie walcyć?
- a no byde.
pierwsza runda baca dostał wipieprz ledwo stoi na nogach i pytaja sie go
- baco wycymocie?
- ady wycymom.
druga runda znowu wpieprz
- baco wycymocie?
- wycymom
trzecia runda baca już słania sie na nogach i pytanie
- baco wycymocie?
- nie wycymom zaraz mu jebne
- baco bydziecie walcyć?
- a no byde.
pierwsza runda baca dostał wipieprz ledwo stoi na nogach i pytaja sie go
- baco wycymocie?
- ady wycymom.
druga runda znowu wpieprz
- baco wycymocie?
- wycymom
trzecia runda baca już słania sie na nogach i pytanie
- baco wycymocie?
- nie wycymom zaraz mu jebne




