Fryzjer strzygąc klienta zauważa:
- To śmieszne. Niedawno goliłem faceta, który nazywa się Kowal, a jest piekarzem. Albo pan: nazywa się Kucharski, a jest pan hydraulikiem.
- Co w tym śmiesznego? Pan nazywa się Brzytwa, a jest pan tępy!
EURO 2012, jest postęp. To pierwsze mistrzostwa kiedy nasi piłkarze nie muszą wracać do domu po zakończeniu rozgrywek.
Blondynka przychodzi do lekarza ze spalonymi uszami. Doktor pyta się:
- Co pani się stało?
A blondynka:
- Telefon mi dzwonił, a w ręku trzymałam żelazko i się pomyliłam.
- A co się pani stało w drugie? -pyta zdziwiony
- Chciałam zadzwonić na pogotowie.
- Co pani się stało?
A blondynka:
- Telefon mi dzwonił, a w ręku trzymałam żelazko i się pomyliłam.
- A co się pani stało w drugie? -pyta zdziwiony
- Chciałam zadzwonić na pogotowie.
Ojciec wysyła swego syna po wódkę. Ten pyta:
- A kasa?
- Z kasą to każdy głupi da radę.
Syn wychodzi, wraca po pięciu minutach, stawia flaszkę na stole. Ojciec bierze ją - pusta!
- Coś ty przyniósł, tu niczego nie ma!
- Z pełnej to każdy głupi się napije.
- A kasa?
- Z kasą to każdy głupi da radę.
Syn wychodzi, wraca po pięciu minutach, stawia flaszkę na stole. Ojciec bierze ją - pusta!
- Coś ty przyniósł, tu niczego nie ma!
- Z pełnej to każdy głupi się napije.
Pani w szkole miała nauczyć dzieci jak się kulturalnie zachowywać w określonych sytuacjach. Pyta się więc Jasia:
- Jasiu gdybyś był na kolacji z piękną dziewczyną i musiałbyś iść do toalety za mniejszą potrzebą jakbyś jej to powiedział?
- Wiesz kochanie muszę cię opuścić na małe siusiu - odpowiada Jasiu.
- Źle Jasiu - tak okazujesz brak kultury. Spróbuj jeszcze raz tylko pomyśl chwilę.
Jasiu milczy i myśli. Po chwili jednak mówi że wie.
- Więc jak Jasiu byś to powiedział.
- Przepraszam cię kochanie ale muszę na chwilę cię opuścić by uściskać mojego serdecznego przyjaciela z którym mam nadzieję cię poznać tuż po kolacji.
- Jasiu gdybyś był na kolacji z piękną dziewczyną i musiałbyś iść do toalety za mniejszą potrzebą jakbyś jej to powiedział?
- Wiesz kochanie muszę cię opuścić na małe siusiu - odpowiada Jasiu.
- Źle Jasiu - tak okazujesz brak kultury. Spróbuj jeszcze raz tylko pomyśl chwilę.
Jasiu milczy i myśli. Po chwili jednak mówi że wie.
- Więc jak Jasiu byś to powiedział.
- Przepraszam cię kochanie ale muszę na chwilę cię opuścić by uściskać mojego serdecznego przyjaciela z którym mam nadzieję cię poznać tuż po kolacji.
Jasiu czeka z mamą na samolot.
Jasiu:
- mamo siku.
Mama na to:
- nie, bo zaraz przyleci samolot.
Po jakimś czasie:
- Mamo leci!
- Gdzie?!
- Po nogawkach........
Jasiu:
- mamo siku.
Mama na to:
- nie, bo zaraz przyleci samolot.
Po jakimś czasie:
- Mamo leci!
- Gdzie?!
- Po nogawkach........
Jaki byłby świat bez mężczyzn ?
Pełen szczęśliwych, grubych kobiet.
Pełen szczęśliwych, grubych kobiet.
Jaś puka do drzwi sąsiadów. Sąsiadka, która domyśla sie, że matka wysłała Jasia, żeby przyszedł coś pożyczyć, nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, więc zatrzaskuje mu z całej siły drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu drzwi nie zamykają sie, lecz odskakują z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie odbijają sie i stają otworem. Podejrzewając, że chłopiec trzyma nogę między drzwiami a framugą, kobieta cofa sie, aby wziąć taki rozmach, który nauczy go grzeczności. Wówczas Jaś odzywa sie:
- Musi pani najpierw odsunąć swojego kota...
- Musi pani najpierw odsunąć swojego kota...
Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
- Jest u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie. Zgadza się pani na to?
- Oczywiście, psa może pan puścić wolno, zna drogę do domu.
- Jest u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie. Zgadza się pani na to?
- Oczywiście, psa może pan puścić wolno, zna drogę do domu.
Młody żonkoś wprowadza się do żony i teściowej
- jutro jak przyjdę z pracy, przy drzwiach mają leżeć kapcie!
żona: coo..?
teściowa: coo..?
zięć: g**no, ja tu się ożeniłem, tu mieszkam i ja tu rządzę. Jak przyjdę z pracy przy drzwiach mają leżeć kapcie a na stole ma leżeć świeża gazeta.
żona: coo..?
teściowa: coo..?
zięć: g**no, ja tu się ożeniłem, ja tu mieszkam i ja tu rządzę. Jutro jak przyjdę z pracy przy drzwiach mają leżeć kapcie, na stole świeża gazeta i podany ciepły obiad.
żona: coo..?
teściowa: coo..?
zięć: g**no, ja tu się ożeniłem, ja tu mieszkam i ja tu rządzę. Jutro jak przyjdę z pracy, kapcie przy drzwiach, świeża gazeta, ciepły obiad i na zmianę żona-teściowa, teściowa-żona.
żona: cooooooo...?
teścowa: g**no, on tu mieszka i on tu rządzi...
- jutro jak przyjdę z pracy, przy drzwiach mają leżeć kapcie!
żona: coo..?
teściowa: coo..?
zięć: g**no, ja tu się ożeniłem, tu mieszkam i ja tu rządzę. Jak przyjdę z pracy przy drzwiach mają leżeć kapcie a na stole ma leżeć świeża gazeta.
żona: coo..?
teściowa: coo..?
zięć: g**no, ja tu się ożeniłem, ja tu mieszkam i ja tu rządzę. Jutro jak przyjdę z pracy przy drzwiach mają leżeć kapcie, na stole świeża gazeta i podany ciepły obiad.
żona: coo..?
teściowa: coo..?
zięć: g**no, ja tu się ożeniłem, ja tu mieszkam i ja tu rządzę. Jutro jak przyjdę z pracy, kapcie przy drzwiach, świeża gazeta, ciepły obiad i na zmianę żona-teściowa, teściowa-żona.
żona: cooooooo...?
teścowa: g**no, on tu mieszka i on tu rządzi...