Na plaży nudystów do kobiety podchodzi kulturysta, napina mięśnie i mówi do niej z nieukrywaną satysfakcją:
- Co? Bomba? No nie?!
- Tak, tylko coś mały lont do tej bomby...
Dlaczego śpiące flamingi podnoszą jedną łapę ???
Bo gdyby podniosły dwie, upadłyby....
Bo gdyby podniosły dwie, upadłyby....
Przychodzi baba do lekarza i od progu skacze sztywno na dwóch nogach:
- Panie doktorze, czy mógłby pan sprawdzić czy sobie dobrze spiralę założyłam?
- Panie doktorze, czy mógłby pan sprawdzić czy sobie dobrze spiralę założyłam?
Na komisji wojskowej pytają poborowego:
- Do you speak English?
- Hę???
Pytają następnego:
- Do you speak English?
- Hę???
I następnego:
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- Hę???
- Do you speak English?
- Hę???
Pytają następnego:
- Do you speak English?
- Hę???
I następnego:
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- Hę???
W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego :
- Siedzieliście kiedyś w wiezieniu ?
- Tak, panie oficerze.
- Ile lat ?
- Piec, panie oficerze.
- Za co siedzieliście ?
- Za nic.
- Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat.
- Siedzieliście kiedyś w wiezieniu ?
- Tak, panie oficerze.
- Ile lat ?
- Piec, panie oficerze.
- Za co siedzieliście ?
- Za nic.
- Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat.
Jak nazywa się ser wyrzucony za burtę?
-Ser topiony
-Ser topiony
Jasiu, podaj zdanie w trybie oznajmującym.
- Koń ciągnie wóz.
- Dobrze, a teraz to samo w trybie rozkazującym .
- Wio!
- Koń ciągnie wóz.
- Dobrze, a teraz to samo w trybie rozkazującym .
- Wio!
Po co blondynce majteczki?
- Żeby było jej ciepło w kostki.
- Żeby było jej ciepło w kostki.
Idzie pijaczek przez cmentarz,późną nocą.Nagle widzi żółtą marę.
P:Ktoś ty jest?
M:Jo jest mara.
P:A na coś umarła?
M:Na żółtaczkę.
Pijaczek idzie dalej.Widzi po chwili czerwoną marę.
P:Ktoś ty jest?
M:Jo jest mara.
P:A na coś umarła?
M:Na czerwonkę.
Pijaczek idzie dalej.Po chwili widzi niebieską marę.
P:Huhu,huhu...a na coś ty umarła?
M:Obywatelu proszę o dokumenty i dowód osobisty!
P:Ktoś ty jest?
M:Jo jest mara.
P:A na coś umarła?
M:Na żółtaczkę.
Pijaczek idzie dalej.Widzi po chwili czerwoną marę.
P:Ktoś ty jest?
M:Jo jest mara.
P:A na coś umarła?
M:Na czerwonkę.
Pijaczek idzie dalej.Po chwili widzi niebieską marę.
P:Huhu,huhu...a na coś ty umarła?
M:Obywatelu proszę o dokumenty i dowód osobisty!
Kobieta zaczepia chłopaka w tramwaju:
- Ty chyba jesteś Chińczykiem?
- No, chyba pani żartuje!
- Na pewno jesteś Chińczykiem...
- Nie proszę pani.
- A może twoja mama jest Chinką?
- Nie proszę pani. Jeśli to Panią interesuje, to mój ojciec też jest polakiem
- Mimo wszystko...ty chyba jesteś Chińczykiem....
- Ma pani rację, jestem Chińczykiem... - przyznaje eis dla świętego spokoju chłopak.
- No proszę! A wcale na Chińczyka nie wyglądasz...
- Ty chyba jesteś Chińczykiem?
- No, chyba pani żartuje!
- Na pewno jesteś Chińczykiem...
- Nie proszę pani.
- A może twoja mama jest Chinką?
- Nie proszę pani. Jeśli to Panią interesuje, to mój ojciec też jest polakiem
- Mimo wszystko...ty chyba jesteś Chińczykiem....
- Ma pani rację, jestem Chińczykiem... - przyznaje eis dla świętego spokoju chłopak.
- No proszę! A wcale na Chińczyka nie wyglądasz...




