Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, karmię mojego chłopa kluchami, aby nabrał sił i więcej mógł, no, wie pan, co...
- Droga pani. Od krochmalu, to tylko kołnierzyk stoi.
Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia:
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Nie, jest jednokilogramowy.
Następnego dnia:
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Nie, jest jednokilogramowy.
Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek:
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Jest!
- To poproszę połowe...
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Nie, jest jednokilogramowy.
Następnego dnia:
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Nie, jest jednokilogramowy.
Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek:
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Jest!
- To poproszę połowe...
Byl sobie Jasio no i on wlasnie byl bardzo niegrzecznym chlopcem. Poszedl do przedszkola, po miesiacu wyrzuciligo, poszedl do szkoly, wyrzucili go, i tak do szkoly sredniej skad go tez wyrzucili Rodzice Jasia postanowili poslac syna do seminarium. No i tez to zrobili. Mija miesiac, dwa, trzy... a telefonu nie ma. Ojciec postanowil pojechac do tego seminarium zobaczysz co sie dzieje z synem. Przyjezdza, szuka przelozonego swojego syna i pyta:
- A jak sie zachwoluje moj syn?
- Jest najleszy z kandydatow.
- A gdzie on teraz jest?
- A w kosciele moodli sie...
Zaciekawiony zmiana syna ojciec biegnie co tchu do tego kosciola, podchodzi do syna i sie go pyta.
- Synu co sie z toba stalo. Byles taki niegrzeczny z tutaj taka odmiana
- No bo... widzial tata tego pana na krzyżu?
- No tak, widzialem.
- No widzi tata, tutaj sie nie pi***olą
- A jak sie zachwoluje moj syn?
- Jest najleszy z kandydatow.
- A gdzie on teraz jest?
- A w kosciele moodli sie...
Zaciekawiony zmiana syna ojciec biegnie co tchu do tego kosciola, podchodzi do syna i sie go pyta.
- Synu co sie z toba stalo. Byles taki niegrzeczny z tutaj taka odmiana
- No bo... widzial tata tego pana na krzyżu?
- No tak, widzialem.
- No widzi tata, tutaj sie nie pi***olą
Przychodzi baba do lekarza z piłą tarczową w d**ie.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Rżnę się na okrągło!
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Rżnę się na okrągło!
- Synku, kiedy poprawisz jedynkę z matematyki?
- Nie wiem, nauczycielka nie wypuszcza dziennika z rąk.
- Nie wiem, nauczycielka nie wypuszcza dziennika z rąk.
Żona czeka na męża, już trzecia w nocy. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi pijaniutki mąż. Żona do niego:
- Co to jest, o której to ty wracasz?!
- Jakie wracasz? Tylko po gitarę wpadłem!
- Co to jest, o której to ty wracasz?!
- Jakie wracasz? Tylko po gitarę wpadłem!
W wiejskim ośrodku zdrowia:
- Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a maż to się w ogóle nie zastanowi...
- Niech pani kupi mężowi prezerwatywy.
Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza.
- Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży!
- A kupiła pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach...
- Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a maż to się w ogóle nie zastanowi...
- Niech pani kupi mężowi prezerwatywy.
Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza.
- Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży!
- A kupiła pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach...
Jak najłatwiej zabić strusia?
- przestraszyć go na betonie.
- przestraszyć go na betonie.
Przychodzi baba do lekarza:
- Pani ma chyba nadżerkę...
- A to świnia... mówił, że tylko poliże.
- Pani ma chyba nadżerkę...
- A to świnia... mówił, że tylko poliże.
Jasio przychodzi do domu, a mama krzyczy z przerażenia:
- Dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo bawiłem się w piaskownicy!
- Ale dlaczego masz czyste palce?
- Bo gwizdałem na psa!
- Dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo bawiłem się w piaskownicy!
- Ale dlaczego masz czyste palce?
- Bo gwizdałem na psa!





