Polak, Niemiec i Rusek siedzą w piekle. Przychodzi do nich diabeł i mówi, że mają szansę wydostania się stamtąd, ale muszą wykonać trzy zadania:
1 - przejść przez most pod ostrzałem,
2 - podać rękę niedźwiedziowi,
3 - przelecieć Indiankę.
Jako pierwszy ruszył Niemiec, ale zanim zdążył dojść do połowy mostu, poległ od kul. Drugi ruszył Rosjanin, ale podobnie jak Niemiec nie dotarł do końca mostu. Wreszcie przyszła kolej na Polaka. Ten ruszył, przebiegł most, wchodzi do klatki z niedźwiedziem. Nagle unoszą się tumany kurzu, słychać odgłosy bijatyki, ryk niedźwiedzia i... Nagle zapada martwa cisza, wychodzi Polak i pyta diabła:
- Stary powiedz mi jeszcze, gdzie jest ta Indianka której mam podać rękę?
Przychodzi facet do lekarza. Lekarz pyta:
- Co panu dolega?
- Gardło mnie boli.
- Proszę podejść do okna i wystawić język.
- Czy to pomoże?
- Nie ale nie lubię swoich sąsiadów.
- Co panu dolega?
- Gardło mnie boli.
- Proszę podejść do okna i wystawić język.
- Czy to pomoże?
- Nie ale nie lubię swoich sąsiadów.
Jaka jest różnica między demokracją a demokracją socjalistyczną?
- Mniej więcej taka, jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym!
- Mniej więcej taka, jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym!
Niemiec, Rusek i Polak zginęli w wypadku samochodowym. Idą do nieba. W bramie wita ich Święty Piotr i mówi, że aby wejść do raju muszą przyprowadzić najlepszy pojazd ze swojego kraju. Więc ruszyli. Pierwszy syrenką przyjechał Polak, a Święty Piotr kazał mu ją rozwalić. Kopnął raz w samochód i syrenka się rozleciała. Święty Piotr mówi:
- Ok. Możesz wejść do raju.
I Polak wszedł do raju. Czeka w bramie na innych. Jedzie Niemiec mercedesem. Kopie w niego, kopie i nic. Wziął deskę i wali nią. Po godzinie mercedes się rozleciał, a Święty Piotr mówi:
- Ok. Możesz wejść do raju.
Stanął obok Polaka, patrzą w dal i śmieją się. Święty Piotr pyta ich:
- Czemu się śmiejecie?
- Bo Rusek jedzie czołgiem.
- Ok. Możesz wejść do raju.
I Polak wszedł do raju. Czeka w bramie na innych. Jedzie Niemiec mercedesem. Kopie w niego, kopie i nic. Wziął deskę i wali nią. Po godzinie mercedes się rozleciał, a Święty Piotr mówi:
- Ok. Możesz wejść do raju.
Stanął obok Polaka, patrzą w dal i śmieją się. Święty Piotr pyta ich:
- Czemu się śmiejecie?
- Bo Rusek jedzie czołgiem.
Do Ruska Niemca i Polaka przyszedł diabeł powiedział że jak przyjdzie za rok do ich sklepu ma być co on chce jeśli nie spełnią jego prośby wtrąci ich do piekła.
Po roku diabeł przychodzi do Ruska i mówi:
- daj mi 2 kg niczego
Rusek odpowiada że nie ma 2 kg niczego więc diabeł wtrącił ruska do piekła
Potem przychodzi do Niemca i mówi daj mi 2 kg niczego Niemiec odpowiada że nie ma.
I przychodzi do polaka a polak mówi do diabła
widzisz tu coś??Diabeł odpowiada nie.a polak na to to weź se 2 kilo
Po roku diabeł przychodzi do Ruska i mówi:
- daj mi 2 kg niczego
Rusek odpowiada że nie ma 2 kg niczego więc diabeł wtrącił ruska do piekła
Potem przychodzi do Niemca i mówi daj mi 2 kg niczego Niemiec odpowiada że nie ma.
I przychodzi do polaka a polak mówi do diabła
widzisz tu coś??Diabeł odpowiada nie.a polak na to to weź se 2 kilo
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj!!! Normalnie bajka! Marzenie!
- A z kim?
- Nie, no co ty! Nie powiem nikomu, a tym bardziej jego żonie.
- Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj!!! Normalnie bajka! Marzenie!
- A z kim?
- Nie, no co ty! Nie powiem nikomu, a tym bardziej jego żonie.
Idą dwaj wariaci przez pustynię. Jeden niesie okno a drugi drzwi.
- Ale tu gorąco!
- Ty otwórz drzwi a ja okno, to będzie przeciąg.
- Ale tu gorąco!
- Ty otwórz drzwi a ja okno, to będzie przeciąg.
Inżynier pyta się żołnierza:
- Co się stanie gdy odstrzelą ci lewe ucho?
- Nie będę słyszał na lewe ucho!
- A co jeśli odstrzelą ci drugie ucho?
- Nie będę nic widział!
- Dlaczego?
- Bo hełm mi na oczy spadnie, inżynierze!
- Co się stanie gdy odstrzelą ci lewe ucho?
- Nie będę słyszał na lewe ucho!
- A co jeśli odstrzelą ci drugie ucho?
- Nie będę nic widział!
- Dlaczego?
- Bo hełm mi na oczy spadnie, inżynierze!
Baca rozmawia z turystą:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów -mówi baca.
- Ciem - poprawia turysta
- Kapciem
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów -mówi baca.
- Ciem - poprawia turysta
- Kapciem
Mowi zona do meza :
- Mialam piekny sen... Snilo mi sie wiadro penisow...
- A gdzie byl moj ? - pyta maz.
- Na dnie taki tyci tyci...
Nastepnego dnia mowi maz do zony :
- Mialem piekny sen... Snilo mi sie wiadro c.p...
- A gdzie byla moja ? - pyta zona.
Maz na to :
- Wiadro w niej stalo.
- Mialam piekny sen... Snilo mi sie wiadro penisow...
- A gdzie byl moj ? - pyta maz.
- Na dnie taki tyci tyci...
Nastepnego dnia mowi maz do zony :
- Mialem piekny sen... Snilo mi sie wiadro c.p...
- A gdzie byla moja ? - pyta zona.
Maz na to :
- Wiadro w niej stalo.




