Statki kosmiczne "Sojuz" i "Apollo" lecą nad ZSRR.
- Jaki pęd do nauki przejawia naród sowiecki - mówi kosmonauta amerykański z uznaniem - patrzą na nas chyba miliony teleskopów.
- Nie - odpowiada Rosjanin - oni tylko piją z gwinta.
Baca liczy 123 , 123 , 123 podchodzi do niego turysta i pyta :
- co baco tak liczysz?
Baca spycha turyste i mówi :
- 124 , 124 , 124...
- co baco tak liczysz?
Baca spycha turyste i mówi :
- 124 , 124 , 124...
Pierwszym policjantem na ziemi był Adam, bo został stworzony z gliny
W domu wariatów. Pacjent idzie korytarzem i ciągnie za sobą szczotkę na sznurku, przechodzący lekarz uśmiecha się i mówi:
- O , jaki ładny piesek! Na spacerek co?
Pacjent popatrzył na lekarza i mówi do siebie:
- Ja jestem wariat a lekarz nie odróżnia psa od szczotki.
- O , jaki ładny piesek! Na spacerek co?
Pacjent popatrzył na lekarza i mówi do siebie:
- Ja jestem wariat a lekarz nie odróżnia psa od szczotki.
- Baco, czym zabiliście sąsiada?
- A synecką, Wysoki Sądzie...
- Wieprzową, czy wołową?
- Kolejową...
- A synecką, Wysoki Sądzie...
- Wieprzową, czy wołową?
- Kolejową...
Jaka jest różnica między mężczyzną a jogurtem?
Jogurt ma kulturę!
Jogurt ma kulturę!
Rekrut - spadochroniarz skoczył i spadochron się nie otworzył. Próbuje rezerwowy i nic. Nagle widzi z dołu zbliża się jakiś sierżant.
- Panie sierżancie! jak to się otwiera, bo ja pierwszy raz...
- Nie wiem - odpowiada sierżant - ja jestem saperem co się pierwszy raz pomylił...
- Panie sierżancie! jak to się otwiera, bo ja pierwszy raz...
- Nie wiem - odpowiada sierżant - ja jestem saperem co się pierwszy raz pomylił...
Trwa druga godzina wykładu. Nuuudneeego wykładu... W pewnym momencie profesor zauważa, że jeden ze studentów zasnął na dobre. Kiwnął głową do studenta siedzącego obok i mówi:
Profesor: - Niech pan z łaski swojej obudzi delikatnie kolegę.
Student: - Pan go uśpił, Pan go budzi.
Profesor: - Niech pan z łaski swojej obudzi delikatnie kolegę.
Student: - Pan go uśpił, Pan go budzi.
Włazi krowa na drzewo, zając ją podpatrzył i krzyczy:
- ej, krowa, co Ty wyprawiasz?
- idę się śliwek najeść
- eee, głupia, przecież to wierzba!
- ale śliwki mam w reklamówce
- ej, krowa, co Ty wyprawiasz?
- idę się śliwek najeść
- eee, głupia, przecież to wierzba!
- ale śliwki mam w reklamówce
Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę:
- Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
- Tysiąc złotych.
- To ja z przyjemnością dam pani tysiąc dwieście.
- Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwa tysiące!
- Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
- Tysiąc złotych.
- To ja z przyjemnością dam pani tysiąc dwieście.
- Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwa tysiące!




