Siedzą trzy nietoperze na gałęzi, wisząc głowami na dół.
Po chwili jeden z nich przekręcił się do góry. Pozostałe dwa mówią na to:
- Ty patrz Zenek zemdlał!
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
-Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
-O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. -odpowiada student.
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
-Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
-O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. -odpowiada student.
Rydzyk dzwoni nad ranem:
- Halo, czy to Jarosław Kaczyński?
- Nie, tu Lech.
- A, to przepraszam...
- Halo, czy to Jarosław Kaczyński?
- Nie, tu Lech.
- A, to przepraszam...
Stewardesa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarię i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy maja paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową. Rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je głęboko w pupę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować.....
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy maja paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową. Rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je głęboko w pupę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować.....
Do tramwaju wsiada blondynka i siada na miejscu inwalidy. Po chwili podchodzi kanar i pyta:
- Dlaczego pani siedzi na miejscu inwalidy??
- Bo ja jestem jak inwalida - odpowiada blondynka
- Jakoś nie widzę - na to kanar - może mi to pani wytłumaczyć?
- Widzi pan, miesiąc temu opuścił mnie mąż, a ja bez chuja jak bez ręki!
- Dlaczego pani siedzi na miejscu inwalidy??
- Bo ja jestem jak inwalida - odpowiada blondynka
- Jakoś nie widzę - na to kanar - może mi to pani wytłumaczyć?
- Widzi pan, miesiąc temu opuścił mnie mąż, a ja bez chuja jak bez ręki!
Jaka jest ulubiona piosenka adminów?
- Chcę oglądać twoje logi...
- Chcę oglądać twoje logi...
- Brunetka i blondynka idą przez park. Brunetka nagle mówi: "Och, popatrz na tego biednego zdechłego ptaszka!" Blondynka spojrzała na niebo i spytała "Gdzie?"
Kolega Jasia sprzedal mu patent na dobry zarobek - ma mowic wszystkim doroslym :,,Znam cala prawde...,,
Jasiu poszedl wyprobowac patent na matce i mowi do niej :
- Znam cala prawde...
Na to matka :
- Masz tu 50 zlotych, tylko nic nie mow ojcu.
Jasiu sie rozkrecil, poszedl do ojca i mowi :
- Tato, znam cala prawde...
Ojciec dal mu 100 zlotych i zastrzegl, zeby nic nie mowil matce. Jasiu byl bardzo szczesliwy i gdy przyszedl listonosz mowi :
- Znam cala prawde...
Na co listonosz najpierw zbladl, potem pozielenial i na koncu odrzucil torbe i mowi wzruszony :
- W takim razie, chodz usciskaj ojca !
Jasiu poszedl wyprobowac patent na matce i mowi do niej :
- Znam cala prawde...
Na to matka :
- Masz tu 50 zlotych, tylko nic nie mow ojcu.
Jasiu sie rozkrecil, poszedl do ojca i mowi :
- Tato, znam cala prawde...
Ojciec dal mu 100 zlotych i zastrzegl, zeby nic nie mowil matce. Jasiu byl bardzo szczesliwy i gdy przyszedl listonosz mowi :
- Znam cala prawde...
Na co listonosz najpierw zbladl, potem pozielenial i na koncu odrzucil torbe i mowi wzruszony :
- W takim razie, chodz usciskaj ojca !
Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!
Dyrektor przychodzi do pracy po urlopie.
- Panie dyrektorze - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą.
- To najpierw ta zła.
- Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem.
- A ta dobra wiadomość?
- Będziemy mieli dziecko!
- Panie dyrektorze - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą.
- To najpierw ta zła.
- Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem.
- A ta dobra wiadomość?
- Będziemy mieli dziecko!




