Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.
Leży żona pod kołderką.
W pokoju obok słychać kroki męża. Chodzi i chodzi. Mija ok. godziny a on dalej chodzi. Żona w końcu woła go i pyta co się dzieje. E bo wiesz chce mi się bardzo bzykać. Żona myśli chwilę rozchyla kołdrę i mówi: no to chodź...
On spojrzał na nią lekko się skrzywił i mówi; eee nieee, jakoś rozchodzę...
W pokoju obok słychać kroki męża. Chodzi i chodzi. Mija ok. godziny a on dalej chodzi. Żona w końcu woła go i pyta co się dzieje. E bo wiesz chce mi się bardzo bzykać. Żona myśli chwilę rozchyla kołdrę i mówi: no to chodź...
On spojrzał na nią lekko się skrzywił i mówi; eee nieee, jakoś rozchodzę...
- Kochanie jak ci smakował obiad, który dzisiaj ugotowałam? - pyta żona.
- Dlaczego ty stale dążysz do kłótni? - odpowiada mąż.
- Dlaczego ty stale dążysz do kłótni? - odpowiada mąż.
Późny wieczór. Chłopak odprowadza dziewczynę do domu. Stają pod klatką, on opiera się wygodnie jak macho i mówi:
- Zrób mi na dobranoc laskę.
Kobieta:
- No co ty, daj spokój!
- No zrób mi, proszę!
- Tutaj? Wstydzę się!
- No dalej, zrób!
I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec panny i mówi:
- Kaśka! Zrób mu tę laskę... albo siostra mu zrobi, albo nawet ja zrobię ci laskę, gościu... Tylko weź tę rękę z domofonu!
- Zrób mi na dobranoc laskę.
Kobieta:
- No co ty, daj spokój!
- No zrób mi, proszę!
- Tutaj? Wstydzę się!
- No dalej, zrób!
I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec panny i mówi:
- Kaśka! Zrób mu tę laskę... albo siostra mu zrobi, albo nawet ja zrobię ci laskę, gościu... Tylko weź tę rękę z domofonu!
Zona mowi do meza :
- Ale ty jestes pierdola... Jestes taki pierdola, ze wiekszego na swiecie nie ma... Wszystko za co bys sie nie wzial, zaraz schrzanisz. Gdybys wystartowal w konkursie na najwiekszego pierdole zajalbys drugie miejsce.
- Dlaczego drugie ? - pyta maz.
- Bo taka jestes pierdola !!!
- Ale ty jestes pierdola... Jestes taki pierdola, ze wiekszego na swiecie nie ma... Wszystko za co bys sie nie wzial, zaraz schrzanisz. Gdybys wystartowal w konkursie na najwiekszego pierdole zajalbys drugie miejsce.
- Dlaczego drugie ? - pyta maz.
- Bo taka jestes pierdola !!!
Zona widzi jak maz kroi Viagre na 4 czesci.
- Czemu ja kroisz na 4 czesci ? - pyta.
- Chcialem cie tylko pocalowac...
- Czemu ja kroisz na 4 czesci ? - pyta.
- Chcialem cie tylko pocalowac...
Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta:
- Gdzie piła?
Żona wystraszona odpowiada:
- U sąsiada.
- A dlaczego dała sąsiadowi?
Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:
- Dała, bo piła...
- Gdzie piła?
Żona wystraszona odpowiada:
- U sąsiada.
- A dlaczego dała sąsiadowi?
Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:
- Dała, bo piła...
Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze Współczującą miną.
-I co?! Co z nią, panie doktorze.
-Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety
będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje.
Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys.miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwagłową mąż.
- Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu
urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt
sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje
również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać.
Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze Współczującą miną.
-I co?! Co z nią, panie doktorze.
-Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety
będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje.
Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys.miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwagłową mąż.
- Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu
urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt
sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje
również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać.
Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje.
Do kasy w hipermarkecie podchodzi para z dwoma wózkami wyładowanymi po brzegi. Wykładają zakupy na taśmę, kasjerka skanuje, pakują. Kasjerka zauważyła, że między zakupami nie ma papieru toaletowego, postanowiła więc zażartować:
- No, wszystko państwo wzięliście, ale o papierze toaletowym, to zapomnieliście.
Na co mężczyzna niemal miotając iskry z oczu:
- A po jaką cholerę, jak paragon będzie miał z 50 metrów!?
- No, wszystko państwo wzięliście, ale o papierze toaletowym, to zapomnieliście.
Na co mężczyzna niemal miotając iskry z oczu:
- A po jaką cholerę, jak paragon będzie miał z 50 metrów!?
Było sobie trzyletnie małżeństwo bez dzieci. Powód był jeden. Mąż non stop kochał się z żoną w prezerwatywie i za żadne skarby nie chciał na żywo. Pewnego dnia żona się wkurzyła i stwierdza:
- Zaczęły mi się kochanie owulacje i lepiej żebyś w nocy był bez zabezpieczenia. To nie żarty! Masz mi zrobić dziecko, jeśli nie to rozwód !
Cóż miał zrobić mąż? Poszedł do sex shopu i za grube pieniądze kupił kondoma Made In Germany, jak zapewniała sprzedawczyni- żadna kobieta nie wyczuje. Nastał wieczór, kolacja przy świecach, upał letni, piękna gra wstępna... już ma dojść do zbliżenia od tyłu, mąż sprytnie nakłada kubraczek na przyrodzenie, robi co trzeba, żona wije się z rozkoszy... orgazm, ten wyciąga sprzęt, ściąga prezerwatywę, zawiązuje na pętelkę i z obawy że małżonka się skapuje wyrzuca narzędzie zbrodni przez otwarte drzwi na balkon. Po chwili żona rozanielona obraca się przodem do męża i pyta:
- Kochanie, jeśli to będzie chłopczyk to jak damy mu na imię?
Pada odpowiedź męża:
- Dziubku, jeśli się stamtąd wydostanie to będzie McGyver.
- Zaczęły mi się kochanie owulacje i lepiej żebyś w nocy był bez zabezpieczenia. To nie żarty! Masz mi zrobić dziecko, jeśli nie to rozwód !
Cóż miał zrobić mąż? Poszedł do sex shopu i za grube pieniądze kupił kondoma Made In Germany, jak zapewniała sprzedawczyni- żadna kobieta nie wyczuje. Nastał wieczór, kolacja przy świecach, upał letni, piękna gra wstępna... już ma dojść do zbliżenia od tyłu, mąż sprytnie nakłada kubraczek na przyrodzenie, robi co trzeba, żona wije się z rozkoszy... orgazm, ten wyciąga sprzęt, ściąga prezerwatywę, zawiązuje na pętelkę i z obawy że małżonka się skapuje wyrzuca narzędzie zbrodni przez otwarte drzwi na balkon. Po chwili żona rozanielona obraca się przodem do męża i pyta:
- Kochanie, jeśli to będzie chłopczyk to jak damy mu na imię?
Pada odpowiedź męża:
- Dziubku, jeśli się stamtąd wydostanie to będzie McGyver.




