Co otrzymamy, gdy skrzyzujemy ze soba: krowe, konia, slonia, zyrafe, wilka, mrowke, wrone i bociana?
- Kwadratowego zajaca z marchewka w reku.
Podczas gry hrabiego na fortepianie wchodzi lokaj i mówi:
- Jak pan hrabia slicznie gra! (z entuzjazmem )
- Eee tak se tylko popier**lam.
- Jak pan hrabia się brzydko wyraża! (z oburzeniem)
- Ale za to ślicznie gram!!!
- Jak pan hrabia slicznie gra! (z entuzjazmem )
- Eee tak se tylko popier**lam.
- Jak pan hrabia się brzydko wyraża! (z oburzeniem)
- Ale za to ślicznie gram!!!
Idzie Rusek, Polak i Niemiec przez granice, spotykają diabła
- Jeżeli chcecie przejść musicie sprawić aby mój koń zaczął się śmiać - powiedział.
Idzie Niemiec z Ruskiem, robią głupie miny ale nic.
Podchodzi Polak, stoi kilka sekund koń zaczyna się śmiać.
Wracają Rusek, Polak i Niemiec zza granicy, znowu napotykają diabła.
- Jeżeli chcecie przejść musicie sprawić aby koń przestał się śmiać, bo od tamtego czasu ciągle się śmieje.
Idą Rusek i Niemiec, śpiewają jakieś smętne pioseneczki, ale nic.
Podchodzi polak stoi kilka sekund koń przestał się śmiać.
- Polak jak Ty to zrobiłeś powiedz mi - powiedział diabeł
- W jedną stronę powiedziałem mu że mam większego niż on, a w drugą mu pokazałem. - odpowiedział.
- Jeżeli chcecie przejść musicie sprawić aby mój koń zaczął się śmiać - powiedział.
Idzie Niemiec z Ruskiem, robią głupie miny ale nic.
Podchodzi Polak, stoi kilka sekund koń zaczyna się śmiać.
Wracają Rusek, Polak i Niemiec zza granicy, znowu napotykają diabła.
- Jeżeli chcecie przejść musicie sprawić aby koń przestał się śmiać, bo od tamtego czasu ciągle się śmieje.
Idą Rusek i Niemiec, śpiewają jakieś smętne pioseneczki, ale nic.
Podchodzi polak stoi kilka sekund koń przestał się śmiać.
- Polak jak Ty to zrobiłeś powiedz mi - powiedział diabeł
- W jedną stronę powiedziałem mu że mam większego niż on, a w drugą mu pokazałem. - odpowiedział.
Lekcja w szkole muzycznej.
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!
-Powiedz, Jasiu jak ci się podoba nowy pan od matematyki?
-Fajny, ale strasznie ci zazdrości
-Zazdrości?
-Tak. Cały czas powtarza: "Gdybym to ja był twoim ojcem...!"
-Fajny, ale strasznie ci zazdrości
-Zazdrości?
-Tak. Cały czas powtarza: "Gdybym to ja był twoim ojcem...!"
Jaka jest najwyzsza forma zycia zwierzecego?
- Zyrafa.
- Zyrafa.
Czym sie rozni słoń od parawanu ???
- Parawanem można zasłonić, a słoniem nie można zaparawanic...
- Parawanem można zasłonić, a słoniem nie można zaparawanic...
Lekarz instruuje pacjenta :
- Dziś przed snem połknie pan dwie tabletki , a jutro , jeśli się pan obudzi dwie następne...
- Dziś przed snem połknie pan dwie tabletki , a jutro , jeśli się pan obudzi dwie następne...
Co mowi kat ustawiajac skazanca pod szubienica ?
- Glowa do gory !
- Glowa do gory !
Podczas jednego z wykładów na jednym z wydziałów PW odbywał się remont rur doprowadzających wodę do kranu przy katedrze, a wewnątrz tego wielkiego stołu siedziało właśnie dwóch robotników, przeprowadzających remont. Jednocześnie jeden z wykładowców prowadził właśnie wykład (dokładnie nie wiem na jaki temat). Wykładowca wyprowadzał skomplikowany wzór, kiedy nagle usłyszał:
- Co ty do k***y nędzy robisz? (Oczywiście powiedział to jeden robotnik do drugiego).
Wykładowca speszony odszedł od katedry na znaczną odległość, spojrzał na tablicę i stwierdził:
- Nie, wszystko jest w porządku.
- Co ty do k***y nędzy robisz? (Oczywiście powiedział to jeden robotnik do drugiego).
Wykładowca speszony odszedł od katedry na znaczną odległość, spojrzał na tablicę i stwierdził:
- Nie, wszystko jest w porządku.




