Żona nie mogła zrozumieć, dlaczego jej mąż chce się kochać wyłącznie w totalnej ciemności. Sądząc, że to urozmaici ich pożycie, postanowiła pewnego wieczoru ukradkiem zapalić lampkę nocną... i odkryła w jego dłoni ogórek.
- Ty łajdaku! Ty impotencie! W ten sposób oszukiwałeś mnie przez całe życie?! Ty zdradliwy, zakłamany...
- Zaraz, zaraz - wszedł jej w słowo mąż. - Skoro już mowa o zdradzie, to jak wytłumaczysz fakt, że mamy trójkę dzieci?
Co dla mężczyzny oznacza robienie porządków w domu?
- Podniesienie nogi tak, by kobieta mogła poodkurzać.
- Podniesienie nogi tak, by kobieta mogła poodkurzać.
Wraca facet póżno w nocy do domu z libacji.
-Gdzie byleś? - pyta małżonka
-Grałem w szachy- bełkocze facet
-To czemu śmierdzisz wódką?
-A czym mam śmierdzieć, szachami...?
-Gdzie byleś? - pyta małżonka
-Grałem w szachy- bełkocze facet
-To czemu śmierdzisz wódką?
-A czym mam śmierdzieć, szachami...?
Idzie pijana kura przez Wąchock, i w pewnym momencie upada na ziemię.
Znajduję ją Kowalski, obdziera z piór wkłada do lodówki.
Następnego dnia kura budzi się w lodówce i mówi:
-Wczoraj byłam w barze PAMIĘTAM, i że byłam pijana PAMIĘTAM, ale że mi kurtkę ukradli NIE PAMIĘTAM.
Znajduję ją Kowalski, obdziera z piór wkłada do lodówki.
Następnego dnia kura budzi się w lodówce i mówi:
-Wczoraj byłam w barze PAMIĘTAM, i że byłam pijana PAMIĘTAM, ale że mi kurtkę ukradli NIE PAMIĘTAM.
Wokalista zespołu rockowego przychodzi spóźniony na próbę. Widząc, że zespół nie gra, tylko siedzi krzyczy:
- Ku**a, panowie, czemu nie gracie? Salka opłacona, jutro koncert, a wy się opi***alacie!
- No bo gitarzysta przestroił mi strunę - mówi zrozpaczony basista
- No to ją nastrój!
- Ale on mi nie chce powiedzieć którą.
- Ku**a, panowie, czemu nie gracie? Salka opłacona, jutro koncert, a wy się opi***alacie!
- No bo gitarzysta przestroił mi strunę - mówi zrozpaczony basista
- No to ją nastrój!
- Ale on mi nie chce powiedzieć którą.
Breżniew przyjeżdża do polski w gości do Gierka.
Jadąc limuzyną Wisłostradą Breżniew pyta Gierka:
- Tą trasę ile budowaliście?
- 8 lat - odpowiada Gierek.
- E, u nas byśmy to wybudowali przez 4 lata.
Jadąc dalej Trasą Łazienkowską Breżniew znowu pyta:
- A to ile budowaliście?
Gierek lekko wkurzony, naciąga swoją odpowiedź i rzecze:
- 2 lata
- E, u nas byśmy to pobudowali przez rok - odpowiada Breżniew.
Przejeżdżając obok Pałacu Kultury Breżniew pyta znowu:
- A to ile budowaliście?
Gierek wkurzony niemiłosiernie wygląda przez okno auta i pyta:
- Co budowaliśmy?
- No ten dom - odpowiada Breżniew pokazując na Pałac Kultury.
A Gierek mu na to:
- Kurdę jak tu wczoraj przejeżdżałem to go jeszcze nie było!
Jadąc limuzyną Wisłostradą Breżniew pyta Gierka:
- Tą trasę ile budowaliście?
- 8 lat - odpowiada Gierek.
- E, u nas byśmy to wybudowali przez 4 lata.
Jadąc dalej Trasą Łazienkowską Breżniew znowu pyta:
- A to ile budowaliście?
Gierek lekko wkurzony, naciąga swoją odpowiedź i rzecze:
- 2 lata
- E, u nas byśmy to pobudowali przez rok - odpowiada Breżniew.
Przejeżdżając obok Pałacu Kultury Breżniew pyta znowu:
- A to ile budowaliście?
Gierek wkurzony niemiłosiernie wygląda przez okno auta i pyta:
- Co budowaliśmy?
- No ten dom - odpowiada Breżniew pokazując na Pałac Kultury.
A Gierek mu na to:
- Kurdę jak tu wczoraj przejeżdżałem to go jeszcze nie było!
Anestezjolog mówi do pacjenta przed operacją:
- Dziś usypiamy za darmo... ale budzimy za pieniądze.
- Dziś usypiamy za darmo... ale budzimy za pieniądze.
Rolnik ze swoja świeżo poślubiona małżonką, wracaja z kościoła wozem ciągnionym przez kilka koni, kiedy najstarszy z koni sie potknął, rolnik powiedział:
- Raz.
Kawałek dalej koń znów sie potknął, rolnik powiedział:
- Dwa.
Po chwili koń potyka sie po raz trzeci, tym razem rolnik nie mówi nic, sięga pod siedzenie i wyjmuje strzelbę i zabija konia. Widząc to małżonka zaczęła wydzierać sie na męża:
- To było okropne, jak mogłeś to zrobić!
Rolnik na to:
- Raz.
- Raz.
Kawałek dalej koń znów sie potknął, rolnik powiedział:
- Dwa.
Po chwili koń potyka sie po raz trzeci, tym razem rolnik nie mówi nic, sięga pod siedzenie i wyjmuje strzelbę i zabija konia. Widząc to małżonka zaczęła wydzierać sie na męża:
- To było okropne, jak mogłeś to zrobić!
Rolnik na to:
- Raz.
Rocznica ślubu....
Dwoje staruszków postanowiło uczcić swoja 50 rocznicę ślubu i udali
się do restauracji, gdzie ponad 50 lat temu starszy pan
oświadczył się swojej wybrance.
Zaczęli wspominać to wydarzenie:
-Pamiętasz, kochany, jak ponad 50 lat temu tu, przy tym stoliku, oświadczyłeś mi się ?
-Tak, pamiętam...
-A pamiętasz, co zrobiliśmy po wyjściu z restauracji ?
-Taak, pamiętam. Poszliśmy do tego parku po drugiej stronie ulicy i
tam cię wziąłem....
-Taak, też pamiętam jak było cudownie...
- A myślisz kochana, że po tylu latach też byśmy tak mogli ?
- Nie wiem... możemy spróbować.....
I na te słowa wstali od stolika i pospieszyli do parku.
Całej tej rozmowie niechcący przysłuchał się siedzący obok
młodzieniec i pomyślał, że ciekawie będzie zobaczyć czy w tym
wieku staruszkowie jeszcze podołają takiemu wyzwaniu. Wybiegł
więc za nimi i schował się w krzakach. I oto co zobaczył:
Babcia podniosła spódnicę i ściągnęła majtki.
Dziadek spuścił spodnie i oparł babkę o płot.
A na to co działo się później, młodzieniec znał tylko jedno
określenie: ruchanie stulecia !!!!
Nikt mu nigdy o czymś takim nie opowiadał i nie znał tego z
własnego doświadczenia:
dziadek kochał babkę w iście olimpijskim tempie przez ponad
godzinę, nie przerywając ani na minutę.
Tyłek mu chodził jak koliberkowi skrzydełka...... Po tym
wszystkim staruszkowie opadli na ziemię i kolejne pół
godziny leżeli sapiąc ze zmęczenia....
Młodzieniec, pomimo iż niezręcznie mu było przyznać się, że był
świadkiem całego zajścia, bił się z własnymi myślami:
- Muszę podejść i zapytać się jak to zrobił, muszę poznać jego
sekret.....
Przemógł się i podszedł do zbierającej jeszcze siły pary i zapytał
wprost:
- Przepraszam, ale przyglądałem się nieopatrznie tej całej sytuacji
i jestem pełen podziwu dla tego co zobaczyłem. Niech pan
mi zdradzi, jak w tym wieku być w takiej formie. Skoro
teraz pan tak potrafi, to ponad 50 lat temu musiał być pan
wręcz niesamowity !
- Młodzieńcze - odparł staruszek - ponad 50 lat temu ten p*****lony
płot nie był pod napięciem
Dwoje staruszków postanowiło uczcić swoja 50 rocznicę ślubu i udali
się do restauracji, gdzie ponad 50 lat temu starszy pan
oświadczył się swojej wybrance.
Zaczęli wspominać to wydarzenie:
-Pamiętasz, kochany, jak ponad 50 lat temu tu, przy tym stoliku, oświadczyłeś mi się ?
-Tak, pamiętam...
-A pamiętasz, co zrobiliśmy po wyjściu z restauracji ?
-Taak, pamiętam. Poszliśmy do tego parku po drugiej stronie ulicy i
tam cię wziąłem....
-Taak, też pamiętam jak było cudownie...
- A myślisz kochana, że po tylu latach też byśmy tak mogli ?
- Nie wiem... możemy spróbować.....
I na te słowa wstali od stolika i pospieszyli do parku.
Całej tej rozmowie niechcący przysłuchał się siedzący obok
młodzieniec i pomyślał, że ciekawie będzie zobaczyć czy w tym
wieku staruszkowie jeszcze podołają takiemu wyzwaniu. Wybiegł
więc za nimi i schował się w krzakach. I oto co zobaczył:
Babcia podniosła spódnicę i ściągnęła majtki.
Dziadek spuścił spodnie i oparł babkę o płot.
A na to co działo się później, młodzieniec znał tylko jedno
określenie: ruchanie stulecia !!!!
Nikt mu nigdy o czymś takim nie opowiadał i nie znał tego z
własnego doświadczenia:
dziadek kochał babkę w iście olimpijskim tempie przez ponad
godzinę, nie przerywając ani na minutę.
Tyłek mu chodził jak koliberkowi skrzydełka...... Po tym
wszystkim staruszkowie opadli na ziemię i kolejne pół
godziny leżeli sapiąc ze zmęczenia....
Młodzieniec, pomimo iż niezręcznie mu było przyznać się, że był
świadkiem całego zajścia, bił się z własnymi myślami:
- Muszę podejść i zapytać się jak to zrobił, muszę poznać jego
sekret.....
Przemógł się i podszedł do zbierającej jeszcze siły pary i zapytał
wprost:
- Przepraszam, ale przyglądałem się nieopatrznie tej całej sytuacji
i jestem pełen podziwu dla tego co zobaczyłem. Niech pan
mi zdradzi, jak w tym wieku być w takiej formie. Skoro
teraz pan tak potrafi, to ponad 50 lat temu musiał być pan
wręcz niesamowity !
- Młodzieńcze - odparł staruszek - ponad 50 lat temu ten p*****lony
płot nie był pod napięciem
Przez pewną miejscowość stacjonował przejazdem wagon ze spirytusem.
Wagon został skradziony.
Policja dotarła po śladach, do zalanego w trup Kowalskiego.I pyta się:
-gdzie jest wagon?
-sprzedałem.
-a co zrobiłeś z pieniędzmi?
-przepiłem
Wagon został skradziony.
Policja dotarła po śladach, do zalanego w trup Kowalskiego.I pyta się:
-gdzie jest wagon?
-sprzedałem.
-a co zrobiłeś z pieniędzmi?
-przepiłem





