Hrabia:
- Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki, czy jeden?
- Jeden.
- W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.
Franek mówi do kolegi:
- W niedzielę wybieram się z teściową na giełdę staroci.
- A ile chcesz za nią dostać?
- W niedzielę wybieram się z teściową na giełdę staroci.
- A ile chcesz za nią dostać?
Przychodzi Jaś do domu i mówi do mamy: - Mamo, mamo, mam dwie wiadomości: jedną dobrą i jedną złą. - To poproszę dobrą - mówi mama.
- Dostałem piątkę z matmy!
- No a ta zła?
- Tylko żartowałem!
- Dostałem piątkę z matmy!
- No a ta zła?
- Tylko żartowałem!
Fąfara zapisał się na kurs spadochronowy. Przed swoim pierwszym skokiem instruktor udziela mu ostatnich wskazówek:
- Ponieważ jest to twój pierwszy skok, to gdy tylko wyskoczysz z samolotu, zadzwonię do ciebie na komórkę i udzielę wskazówek co robić dalej.
- OK! - mówi Fąfara i wyskakuje z samolotu.
W tym samym momencie jeden z bardziej doświadczonych spadochroniarzy krzyczy:
- Instruktrorze! Przecież on wyskoczył bez spadochronu!
- Nie szkodzi, zaraz do niego zadzwonię i powiem co ma zrobić w takim wypadku - mówi instruktor i po chwili dodaje: - O, cholera. Zapomniałem spytać o numer jego komórki.
- Ponieważ jest to twój pierwszy skok, to gdy tylko wyskoczysz z samolotu, zadzwonię do ciebie na komórkę i udzielę wskazówek co robić dalej.
- OK! - mówi Fąfara i wyskakuje z samolotu.
W tym samym momencie jeden z bardziej doświadczonych spadochroniarzy krzyczy:
- Instruktrorze! Przecież on wyskoczył bez spadochronu!
- Nie szkodzi, zaraz do niego zadzwonię i powiem co ma zrobić w takim wypadku - mówi instruktor i po chwili dodaje: - O, cholera. Zapomniałem spytać o numer jego komórki.
Mały Jasiu przeczytał w gazecie, że w mieście otwarto agencję towarzyską.
Po chwili pyta ojca:
- Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- No, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
Nazajutrz Jasiu dostał od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi i otwiera mu nieco zdziwiona panienka.
- Co tu chłopczyku chciałeś?
- No chciałem, żeby mi zrobić dobrze. Mam nawet pieniądze!
Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy chlebka, posmarowała je masłem oraz miodem i podała Jasiowi.
Po godzinie Jasi wpada do domu i krzyczy:
- Mamo, tato! Byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co? - pytają Jasia po chwili.
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Po chwili pyta ojca:
- Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- No, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
Nazajutrz Jasiu dostał od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi i otwiera mu nieco zdziwiona panienka.
- Co tu chłopczyku chciałeś?
- No chciałem, żeby mi zrobić dobrze. Mam nawet pieniądze!
Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy chlebka, posmarowała je masłem oraz miodem i podała Jasiowi.
Po godzinie Jasi wpada do domu i krzyczy:
- Mamo, tato! Byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co? - pytają Jasia po chwili.
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Wsadzili kolesia do pierdla. Konkretnie: do więzienia w Rawiczu. Szczegół istotny: ośmioosobowa cela. Siedzi se koleś i dłubie w nosie.
- Hej, hej, hej... podchodzi do niego "szef" celi. Nie dłub w nosie, ch..u! To niekulturalnie.
Koleś nic sobie z tego nie robi, dłubie dalej.
- Kutasie złamany, nie dłub w nosie! - nie daje za wygraną szefu.
- Bo co?
- Jajco! A nie wiesz, żłobie, że jest taka zasada dziwna, ale ku..a się sprawdza, że jak ty tu siedzisz i dłubiesz w nosie, to ktoś akurat dyma twoją żonkę?!
- Pie...lisz?!
- Nie, tak jest!
- Gdzie telefon?!
- Na stołówce.
Poleciał i dzwoni:
- Kryśka?
- Taaaa....
- Krycha, słuchaj. Możesz się dymać i dawać, ale ku..a, jak tylko kiedyś ZACZNIESZ DŁUBAĆ w NOSIE, zabiję!
- Hej, hej, hej... podchodzi do niego "szef" celi. Nie dłub w nosie, ch..u! To niekulturalnie.
Koleś nic sobie z tego nie robi, dłubie dalej.
- Kutasie złamany, nie dłub w nosie! - nie daje za wygraną szefu.
- Bo co?
- Jajco! A nie wiesz, żłobie, że jest taka zasada dziwna, ale ku..a się sprawdza, że jak ty tu siedzisz i dłubiesz w nosie, to ktoś akurat dyma twoją żonkę?!
- Pie...lisz?!
- Nie, tak jest!
- Gdzie telefon?!
- Na stołówce.
Poleciał i dzwoni:
- Kryśka?
- Taaaa....
- Krycha, słuchaj. Możesz się dymać i dawać, ale ku..a, jak tylko kiedyś ZACZNIESZ DŁUBAĆ w NOSIE, zabiję!
Na lekcji polskiego nauczyciel pyta Krzysia:
- I co, jesteś zadowolony z wakacji?
- Tak, panie profesorze, ale nie na tyle, żeby o tym pisać wypracowanie...
- I co, jesteś zadowolony z wakacji?
- Tak, panie profesorze, ale nie na tyle, żeby o tym pisać wypracowanie...
Szeregowemu Kowalskiemu zmarła matka. Kapitan zleca kapralowi, by w jakiś delikatny sposób przekazał smutną wieść żołnierzowi. Kapral robi zbiórkę plutonu.
- Szeregowi, którym zmarła matka... trzy kroki wystąp!
Wystąpiło kilu.
- Szeregowy Kowalski, dwa dni paki za niewykonanie rozkazu!
- Szeregowi, którym zmarła matka... trzy kroki wystąp!
Wystąpiło kilu.
- Szeregowy Kowalski, dwa dni paki za niewykonanie rozkazu!
Dlaczego aktualny premier Polski jest kawalerem ?
- Bo prezydent RP zabral mu najladniejsza Polke.
- Bo prezydent RP zabral mu najladniejsza Polke.
-Szczyt pijaństwa?
-Tak upić ślimaka żeby nie trafił do domu!
-Tak upić ślimaka żeby nie trafił do domu!




