Pani pyta Jasia w szkole:
- Jasiu wiesz kto to jest Mickiewicz, Słowacki, Prus?
- Jasiu na to:
-a wie pani kto to jest Zdzichu, Łysy, Marian?
- Nie
- To co mnie pani swoją grupą straszy?!
Jasio siedzi przy komputerze:
- Tato, co to znaczy HDD format completed?
- To znaczy, że już ku**wa nie żyjesz!
- Tato, co to znaczy HDD format completed?
- To znaczy, że już ku**wa nie żyjesz!
Pani poprosiła dzieci, żeby ułożyły zdania z nazwami ptaków. Zgłasza się Jaś i mówi:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- Dobrze, a z dwoma?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła.
- Z trzema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia.
- Z czterema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile z nosa wyszły.
- Z pięcioma...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł znowu pić na sępa.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- Dobrze, a z dwoma?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła.
- Z trzema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia.
- Z czterema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile z nosa wyszły.
- Z pięcioma...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł znowu pić na sępa.
Na lekcji przyrody nauczycielka pyta:
- Jasiu, co wiesz o jaskółkach?
- To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy tylko rozpoczyna się rok szkolny!
- Jasiu, co wiesz o jaskółkach?
- To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy tylko rozpoczyna się rok szkolny!
Przychodzi Jasio do domu z zakrwawionym nosem mama się pyta:
-Co się stało?
-W szkole czarodziej wyjmował mi z nosa pieniądze.
-To czemu ci krew z nosa leci?
-Bo koledzy po szkole szukali więcej!
-Co się stało?
-W szkole czarodziej wyjmował mi z nosa pieniądze.
-To czemu ci krew z nosa leci?
-Bo koledzy po szkole szukali więcej!
Ksiądz usiłuje przybliżyć dzieciom pojęcie cudu.
-Gdybym skoczył z wieży i nic by mi się nie stało to co by to było, Jasiu?
-Chyba przypadek...
-A gdybym skoczył drugi raz i znów nic by mi się nie stało?
-Chyba szczęście...
-A gdyby to samo stało się po raz trzeci?
-To już przyzwyczajenie!
-Gdybym skoczył z wieży i nic by mi się nie stało to co by to było, Jasiu?
-Chyba przypadek...
-A gdybym skoczył drugi raz i znów nic by mi się nie stało?
-Chyba szczęście...
-A gdyby to samo stało się po raz trzeci?
-To już przyzwyczajenie!
- Jasiu odprowadzisz mnie do tramwaju?
- Nie mogę ciociu, mama powiedziała, że tylko ciocia wyjdzie, poda kolację...
- Nie mogę ciociu, mama powiedziała, że tylko ciocia wyjdzie, poda kolację...
Mały Jasio pyta mamy:
- Mamo, po co się malujesz?
- Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?
- Mamo, po co się malujesz?
- Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?
Przychodzi do taty 5-letni Jaś.
Pyta się taty:
-Kiedy się urodziłem?
Na to ojciec:
-7 sierpnia.
Jasiu:
-Hurra! Urodziłem się w swoje urodziny:P
Pyta się taty:
-Kiedy się urodziłem?
Na to ojciec:
-7 sierpnia.
Jasiu:
-Hurra! Urodziłem się w swoje urodziny:P
Przychodzi Jasiu ze szkoły i skarży się matce:
- Mamo w szkole śmieją się ze mnie że jestem za wysoki.
- Jasiu! Żyrandol!
- Mamo w szkole śmieją się ze mnie że jestem za wysoki.
- Jasiu! Żyrandol!





