Nastoletnia blondynka uzyskała zgodę matki na pójście do dyskoteki. Masz być w domu o 22 - mówi matka. Mija 22, 23, a blondynki nie ma w domu. Po północy ktoś wali do drzwi. Matka otwiera i widzi: przed drzwiami stoi córka z papierosem w ustach, nawalona jak bombowiec i macha biustonoszem. Matka wściekła pyta:
- paliłaś?
- paliłam!
- piłaś?
- piłam!
- i co jeszcze robiłaś?!
- nie wiem jak to się nazywa ale od dziś jest to moje hobby.
Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki?
- Bo się kiepsko masłem smaruje.
- Bo się kiepsko masłem smaruje.
Święta. Dwie blondynki jada po choinkę. Wjeżdżają do lasu, wychodzą z samochodu. Po kilku godzinach brnięcia w śniegu jedna z nich mówi:
- Wiesz co? Zimno mi... Może weźmy pierwsza lepsza choinkę, nawet jeśli będzie bez bombek.
- Wiesz co? Zimno mi... Może weźmy pierwsza lepsza choinkę, nawet jeśli będzie bez bombek.
Czekają 2 blondynki na przystanku. Jedna pyta drugą:
- Na jaki numer autobusu czekasz?
- Na jedynkę, a ty?
- Na ósemkę
Przyjechała osiemnastka i wsiadły.
- Na jaki numer autobusu czekasz?
- Na jedynkę, a ty?
- Na ósemkę
Przyjechała osiemnastka i wsiadły.
Co wyjdzie w połączeniu blondynki z betonem??
- piasek
- piasek
Przychodzi zapłakana blondynka do baru i żali się barmanowi:
-Wszyscy się ze mnie śmieją, bo jestem według nich głupia!
-Nie martw się- pociesza ją barman-znam kogoś głupszego od ciebie.-i mówi do rudej:
-Idź do domu i zobacz czy cię tam nie ma.- Po 10 min. ruda wraca i mówi:
-Nie ma mnie tam.- Blondynka zaczyna się śmiać i krzyczy:-ALE GŁUPIA, JA BYM ZADZWONIŁA!!!
-Wszyscy się ze mnie śmieją, bo jestem według nich głupia!
-Nie martw się- pociesza ją barman-znam kogoś głupszego od ciebie.-i mówi do rudej:
-Idź do domu i zobacz czy cię tam nie ma.- Po 10 min. ruda wraca i mówi:
-Nie ma mnie tam.- Blondynka zaczyna się śmiać i krzyczy:-ALE GŁUPIA, JA BYM ZADZWONIŁA!!!
Blondynka wchodzi do warzywniaka i pyta:
- To takie czerwone, tam w rogu. Co to jest?
- Jabłka - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę 2kg, ale proszę każde zapakować osobno.
Zapakował i podał. Po chwili zapytała ponownie:
- Takie miękkie i futrzaste, o tam?
- Kiwi - odbąknął.
- Poproszę 2kg i zapakować każde osobno.
Zapakował i podał ze złością. Po kilku minutach blondynka rzekła:
- Takie czarne, sypkie tu na ladzie?
- To mak, ale nie jest na sprzedaż.
- To takie czerwone, tam w rogu. Co to jest?
- Jabłka - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę 2kg, ale proszę każde zapakować osobno.
Zapakował i podał. Po chwili zapytała ponownie:
- Takie miękkie i futrzaste, o tam?
- Kiwi - odbąknął.
- Poproszę 2kg i zapakować każde osobno.
Zapakował i podał ze złością. Po kilku minutach blondynka rzekła:
- Takie czarne, sypkie tu na ladzie?
- To mak, ale nie jest na sprzedaż.
Wychodzi blondynka od lekarza i zastanawia się: Wodnik czy panna,wodnik czy panna? Wraca do lekarza i pyta go:
- Panie doktorze, to był wodnik czy panna?
Lekarz odpowiada:
- Rak, proszę pani, rak.
- Panie doktorze, to był wodnik czy panna?
Lekarz odpowiada:
- Rak, proszę pani, rak.
Wiesz czym różni się blondynka od żarówki?
- Żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach.
- Żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach.
Przychodzi blondynka do lekarza, a lekarz pyta:
- Co przysparza pani najwięcej kłopotów?
- Mój "stary", ale do pana przyszłam z powodu wątroby...
- Co przysparza pani najwięcej kłopotów?
- Mój "stary", ale do pana przyszłam z powodu wątroby...





